01.11.2011 20:05
13
opublikowana w: Poetry & Paratheatre, Salonik Kameralny
Parę słów o dyni
Do mojej koleżanki przyjechała jej inna koleżanka, wprowadzając w poukładany minimalistyczny świat sporo radosnego zamieszania. Po pierwsze dlatego, że w ogóle się zjawiła, tak kompletnie, kompletnie niezapowiedziana, po drugie dlatego, że swoją swobodą bycia wykracza poza dość sztywne reguły międzyludzkich interakcji, po trzecie – bo ma czworo dzieci i dwie kury. Męża też ma, ale on w tej historii się nie liczy. Siedzi sobie w jakimś Sakcziendsakczi i zarabia, żeby żona z kurami i dziećmi mogła siedzieć przed domem i gapić się na drzewo, z którego zwisa dynia. I zastanawiać: spadnie czy jeszcze nie?
Z kurami było tak (podobno, bo ja to tylko ze słyszenia wiem; nawet nie znam tej koleżanki), że jechali sobie przez Polskę i nagle ich uwagę przykuł napis: oddam kury w dobre ręce darmo. I wtedy zaświtała im taka myśl, że może by tak jedną…? -Ale jedna to samotna będzie – powiedziała Dobra Pani od Kur (DPK). – Trzy najlepiej! Krakowskim targiem stanęło na dwóch. Z tymi kurami (maleńkimi i bardzo kolorowymi) wrócili do domu pod Warszawę i zajęli się ich pielęgnacją. Są to po dziś dzień najbardziej dopieszczone kury w kosmosie. Państwo pozwalają im przychodzić do kuchni, bo w kuchni kury osobliwie lubią znosić jajka. Swoją drogą, to bardzo praktyczne rozwiązanie. Przed domem też chodzą i wygrzebują dziury w rabatach, podkopują korzonki i niweczą dalie i irysy oraz inne takie.
Któregoś dnia ptactwo łaziło sobie i grzebało na podwórku. Niestety, napatoczyła się jakaś kuna czy lis i stan posiadania w temacie kury zmniejszył się koleżance koleżanki o pięćdziesiąt procent. Bogu dzięki, nie było wtedy dzieci, bo to by dopiero była tragedia. Sprytni rodzice czym prędzej popędzili (gdzie dokładnie, tego nie wiem) i nabyli kurę dokładnie taką, jak zaginiona. Ale nie udało się im oszukać maluchów, bo ta nowa miała zupełnie inną osobowość. Była jakaś taka bardziej introwertyczna. Chociaż wygrzebuje dziury tak samo intensywnie jak poprzednia.
Z tym grzebaniem to skaranie boskie. Bo kury podziobują rośliny od korzeni i te rośliny następnie usychają. A w ogrodzie koleżanki koleżanki rosną przepiękne dynie. Żarłoczne i bezwzględne (w końcu szatańskie znamiona). Pędy mają grube jak krowie ogony, a liście wielkie jak uszy słonia. Te ich wijące się łodygi rozlazły się po całym terenie i jedna z nich nawet wdrapała się na drzewo, a następnie na gałęzi uwiła dynię. Która, niebożątko, ma na oko (podobno, bo ja tego nie widziałam) ze 25 kg żywej wagi! No więc oni tam siedzą i z niepokojem obserwują kury, czy aby nie dziobią tej dyni, która wlazła na drzewo, bo jak pęd dyniowy uschnie, to warzywo z drzewa spadnie i nieszczęście gotowe.
Tyle o dyniach. Dzisiaj jeszcze raz poszliśmy na cmentarz. Tłumy takie, że przecisnąć się trudno. Jak zawsze pięknie to wygląda – ocean migoczących płomyków. Naprawdę, nie widziałam grobu, który byłby pusty i to jest fajne: ludzie idą i stawiają lampki wszędzie, nie tylko u swoich. No bo w tym roku, tradycyjnie, stawiane są jeszcze światełka, nie dynie. I nie sądzę, żeby się cokolwiek w tej kwestii zmieniło.
Wrzucę jeszcze przepis na pańską skórkę. Ukradziony z Internetu, ale może ktoś zechce zrobić i powie, czy to tak samo ohydne jak oryginał.
Składniki
52,5 dag cukru
6 białek
1 łyżka syropu różanego
10 dag przecieru z truskawek
1 łyżka konfitury z róży
4 łyżki maki ziemniaczanej
6 dag żelatyny
150 ml wody zagotować z 50 g cukru dodać konfiturę i syrop różany, zamieszać, garnek zdjąć z ognia, ubić białka na pianę sztywną jak to tylko możliwe, dodać resztę cukru. Cienkim strumieniem, bardzo powoli wlać gorący syrop, dodać przecier truskawowy, zamieszać. Tak przygotowaną mieszankę wylać na blachę wyłożona pregaminem i wysypaną mąką ziemniaczaną, odstawić na jakieś 2 godziny. Przy pomocy noża zanurzonego w gorącej wodzie, a potem osuszonego kroić w prostokąty.
skomentuj
Komentarze do notki13 |Zgłoś nadużycie
-
@autor
-
@hildegarda
No bo w tym roku, tradycyjnie, stawiane są jeszcze światełka, nie dynie. I nie sądzę, żeby się cokolwiek w tej kwestii zmieniło.
Niestety, jedną dynię na cmentarzu w tym roku widziałam. Mimo wszystko też nie sądzę, żeby ten zwyczaj się przyjął.
Pozdrawiam
-
@Justa
Tylko lekko pomylony stawia dynie na cmentarzu.
Nie mylic 31 pazdziernik -Halloween, z 1 listopadem - Swietym Zmarlych.
-
@Justa
Ja też widziałam ze trzy - ale na straganach. A ludzie kupowali tradycyjne światełka. Bawi mnie ta anydyniowa kampania, nie rozumiem jej. Co to w ogóle ma wspólnego ze świętych obcowaniem? Z modlitwą za zmarłych? Z eucharystią sprawowaną w ich intencji? To są rzeczy z różnych porządków. Ale nic to :) Też pozdrawiam!
-
@Eternity
Byłam u Ciebie :) Bardzo kolorowo! Lubię Święto Zmarłych wersji meksykańskiej.
Południowcy mają zupełnie inny stosunek do śmierci, znacznie mniej pompatyczny.
-
do Autorki słów kilka w kwestii dyń, kur, myszy i baloników
No wiec ja dynię też widziałam. Na Powązkach Wojskowych. Koło stolika ze zniczami, ale jednak już na alejce cmentarnej.
Miałam ochotę zrobić facetowi piekło, ale w ostatniej chwili sie powstrzymałam, bo debil przecież i tak nie zrozumiałby o co mi chodzi.
A z tą osobowością róznych żyjątek to sama też doświadczyłam, kiedy moje dzieci otrzymały w prezencie dwie myszy. Na początku nie sprawiały wrażenia by różniły sie czymkolwiek, poza nieco innym odcieniem futerka i by w ogóle coś na kształt osobowosci posiadały. Młodsza córka wymyśliła im imiona - Histeria i Apatia - i absolutnie nie przyjmowała argumentów, że wydaja się one mało stosowne dla myszy. Pewnie miała potrzebę uzyskania jakiegoś takiego greckiego brzmienia, bo z kolei mieszkającej już u nas salamandrze nadała proste polskie imię Maria.
Histeria i Apatia stały sie przykładem na to, jak imię może determinowac osobowosć. Histeria wszystko robiła pięc razy szybciej od Apatii i generalnie co najmniej dwa razy za szybko.
pewnie sobie coś nadweręzyła bieganiem w kółku niczym chomik, bo pewnego dnia znaleźliśmy ją martwą w klatce. Apatia po tym zdarzeniu zrobiła sie już calkiem apatyczna. Przestała nawet jeść i przeżyła Histerię zaledwie o jakieś dwa tygodnie.
Tak że nie lekcewazyłabym introwertyczności tej kury.
A pańskiej skórki nie znoszę i produkcji nawet nie bedę próbować.
Aha - a z nowych obyczajów, to na Cmentarzu Powstańców Warszawy był dzisiaj pan z katarynką i drugi pan z balonami. To ja już chyba wolałam tę dynię z Powązek.
-
@Ellenai
Na Bródnie balony też były i rajstopy i żywność z Podhala i kadzidełka i indianie z muzyką oraz kolczykami. WIelki festyn: życie zagarnia śmiertelną zadumę. No i gdzieś tam wciśnięta w kąt stała jakaś dynia, którą przepływający tłum całkowicie ignorował.
To nie jest żaden znak czasów. Tam było, jest i będzie. Każdy próbuje coś sprzedać-kupić. Nie do końca adekwatnie przypomina mi się obraz Breugla, na którym toczy się intensywne życie, a gdzieś w rogu z morza wystaje łydka Ikara. Tak samo wygląda jego Ukrzyżyżowanie - krzyż jest na drugim planie, gdzieś tak z boku, a na pierwszym dzieją się inne straszne rzeczy.
Opowieść o Apatii i Histerii cudowna. My z panem B. chcieliśmy mieć dwie kury zielononóżki. Miały się nazywać Tony Montana i Vito Corleone. No ale zawiesiliśmy się na punkcie: A co będzie w czasie wakacji? Państwo o których mowa w tekście wyjeżdżają na wakacje zabierając kury ze sobą...
-
@hildegarda
Nie do końca adekwatnie przypomina mi się obraz Breugla,
Odwiedz Wardburga. Tam jest caly tekst o tym, i nie tylko.
-
@Eternity
Tak, ja też jestem zachwycona Młynem i krzyżem.Najbardziej ten młyn z panem Bogiem-młynarzem :-)
-
@hildegarda
Ach! Tony Montana! Uwielbiałam tę postać, bo grał ją rewelacyjnie Al Pacino. Ale w ogóle była to dla mnie najsympatyczniejsza postać całej rodziny Corleone. Patrz - jak to mozna człowiekowi, szczególnie płci babskiej, poprzewracać w głowie, że niby gangster to może być coś więcej niż ladaco :))
Dziwne imiona domowego zwierzyńca to specjalność naszej rodziny.
Nasza czarna mieszanka wilczura z dogiem wabiła się Dracula, choć była panienką, a królik mojej młodszej córki (ta to zawsze coś wymyśliła) miał na imię Różowa Amelia, choć nic w nim nie było rózowego, a płeć miał zgoła odwrotnie. Za to papuga australijska miała na imię całkiem zwyczajnie - Florian.
-
@hildegarda
Jaki sympatyczny tekst! I przegapiony, ale nic to :)
Przypomniałam sobie sympatycznego kaczorka nazywanego przez nas Brązołebkiem - Prowokatorem z powodów czytelnych słowotwórczo. Wiódł on całe stadko rodzeństwa w miejsca nieprzypadkowe, a odległe.
Dynia zaś jest mi najzupełniej obojętna. No może prócz tych momentów, kiedy uśmiechają się do mnie jej stosy - w postaci naturalnej - składane w okolicach Igołomi.
-
Hermenegilda i @AgnieszkaZet
Agnieszko, ja też ten tekst przegapiłem. Wogóle za rzadko tu wpadam.
Hermenegildo
>" drzewo, z którego zwisa dynia."
powieszona? Ja chyba nie z tego świata.
Dam Ci link co mój Longin napisał o dyni (w dwóch miejscach wskazanej notki)
blog-longina-cz-5
-
@hildegarda
Najmilsze życzenia Poświąteczne i Przednoworoczne
:-)
Piszę w lubczasopismach
-
01.11.2011 22:47
-
01.11.2011 22:41
-
01.11.2011 20:06
-
30.10.2011 19:52
Ostatnie notki
-
Parę słów o dyni
Do mojej koleżanki przyjechała jej inna koleżanka, wprowadzając w poukładany minimalistyczny świat sporo...
01.11.2011 20:05 13 -
Moi ludzie
Mam pewien umysłowy defekt. Polega on na tym, że sama nie będąc zbiorem cnót, potrafię kochać...
30.10.2011 19:16 20 -
Boże Ciało
Boże Ciało. Msza święta przed nami (zwykle wybieramy ostatnią mszę w mieście), zaliczyłyśmy z Baśką...
23.06.2011 18:43 21
Moje ostatnie komentarze
-
Pozdrowienia! Piękne zdjęcia :-)
25.01.2012 21:15
-
Grubo ponoworoczne życzenia wszelkiej pomyślności! Pozdrawiam serdecznie :-)
25.01.2012 21:11
-
Jestem głęboko wzruszona. Pozdrawiam i dziękuję.
13.12.2011 20:59
-
WIeczny odpoczynek racz mu dać, Panie!
Jest mi bardzo przykro, Pani Izabello, moje najszczersze kondolencje.
17.11.2011 23:20
-
To wynika nawet z oficjalnych danych. Jak na tylu uczestników (w tym grupki rozochoconych), to...
11.11.2011 21:25
Najpopularniejsze notki
-
Moi ludzie
komentarze: 20
-
Parę słów o dyni
komentarze: 13
Aktywne dyskusje
-
Parę słów o dyni
komentarze: 13ostatnio: ALMANZOR
-
Moi ludzie
komentarze: 20ostatnio: PUBLICYSTA
-
Boże Ciało
komentarze: 21ostatnio: ALMANZOR
-
Stroiciel
komentarze: 15ostatnio: ALMANZOR
-
Gromadzenie i wyrzucanie
komentarze: 22ostatnio: HILDEGARDA
Archiwum postów
| « | Styczeń 2012 | |||||
| Pn | Wt | Śr | Cz | Pt | So | Nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 1 | ||||||
| 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
| 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Moje tagi
Ulubione blogi i lubczasopisma
- AgnieszkaZet 69 2545
- Almanzor 200 5276
- blueslover 254 1440
- Bosa-noga 61 151
- bożena 3 1936
- Eine 537 15572
- elig 939 6516
- Ellenai 24 1511
- Ewa Pióro 75 906
- frycz66 245 1121
- Jachoo 48 377
- julll 56 992
- Kocic 49 333
- Maget 23 191
- Mida 153 1755
- Młoda Polka 49 443
- newdem 179 3545
- Niegdysiejszy Blondyn 520 6734
- Pan Chochełko 9 21
- Pani Łyżeczka 299 5963
- prowincjałka 64 4523
- publicysta 166 5565
- Sola ad Solum 92 120
- Sosenka 450 8274
- SławekP 18 3064
- Timmy 120 1187
- Ufka 843 25943
- wiedźma Margo 98 4945


Pozdrawiam